Ariana | Blogger | X X X X

środa, 13 marca 2019

"Idź spać, Alys":
Bestia, Peternelle van Arsdale [PREMIEROWO]

„Bestia straszliwa jest
By skryć się przed jej mocą
Bramę zamknij, inaczej bowiem
Ani chybi dopadnie cię nocą”

Tytuł: Bestia
Tytuł oryginału: The Beast Is An Animal
Autor: Peternelle van Arsdale
Tłumaczenie: Paweł Łopatka
Data premiery: 13 marca 2019
Wydawnictwo: Poradnia K
Liczba stron: 317
Szerokość grzbietu: 1,5cm
Krótka ocena: Historia, która wciąga w baśniowy, mroczny świat i nie pozwala tak łatwo o sobie zapomnieć.

Część z Was może już zdawać sobie sprawę z miłości, jaką darzę powieści z pogranicza fantastyki i sensacji oraz mojej fascynacji motywem bliźniąt. Kiedy więc zapoznałam się z opisem Bestii, nie mogłam odmówić sobie zapoznania się z historią mrocznych sióstr.

Jednego jestem pewna – oniryczna atmosfera powieści oczarowuje i urzeka. Klimat Bestii przywodzi mi na myśl baśnie braci Grimm. Historia jednak odległa jest od przyjemnej historii dla dzieci, pełna mroku, krwawa, a jednocześnie niesamowicie klimatyczna trzyma w napięciu i wciąga. Po przeczytaniu Bestii niełatwo jest się otrząsnąć i wrócić do rzeczywistości.

Historia zaczyna się, kiedy w dość ubogiej wiosce przychodzą na świat bliźniaczki, Angelica i Benedicta. Wraz z ich narodzinami nadchodzi głodowa susza, którą mieszkańcy zrzucili na barki nowo narodzonych dziewczynek. Postanowili zatem wygnać je wraz z matką. W bliźniaczkach od małego było coś niezwykłego. Są one pożeraczkami dusz. Po latach życia w lesie powracają trawione głodem, uśmiercają niemal całe Gwenith. Ocalały jedynie dzieci, które przygarnęli pod opiekę mieszkańcy sąsiedniej osady. Legendy o pożeraczkach krążą między ludźmi, a jedyną osobą, która ich się nie obawia jest Alys, dziewczyna o tajemniczym darze, przyzywana przez las.
I tu urwę, żeby nie powiedzieć Wam za dużo...

Styl Arsdale ma w sobie coś magicznego. Czytając Bestię, przeniosłam się do zupełnie innego wymiaru, pełnego różnorodnych wyrazistych bodźców. Baśniowość tej książki z pewnością ma korzenie nie tylko w samej historii, ale także w sposobie, w jaki została ona opisana. Autorka prowadzi fabułę spokojnie – przez co Bestia ma w sobie coś jakby z sennych marzeń – ale jednocześnie stanowczo prze do przodu, do celu, do rozwiązania historii. Bestia jest jak niesamowity koszmar, senna mara, która nas przeraża i fascynuje w tym samym momencie. Sen, z którego chcielibyśmy jak najszybciej się wydostać – bo napełnia nas lękiem – a jednocześnie na tyle intryguje, że nie będziemy w stanie się z niego wybudzić, dopóki nie poznamy zakończenia.

„Alys leciała. Płynęła. Rosła. Puszczała pędy i traciła liście.
Gnieździły się w niej zwierzęta, pełzały chrząszcze i dżdżownice, składano niezliczone jaja.
Stawała się ziemią, wodą i powietrzem.”

klik » @chaos_cupcake « klik
Szereg nietuzinkowych bohaterów jedynie podbija walory tej powieści, dodaje jej ciekawych smaczków. Zacznijmy od pożeraczek dusz, bliźniaczek, które karmią się ludzkim życiem. Niezwykłe istoty, postaci, które wzbudzają chyba największą ciekawość w całej historii. Zdają się być złożone z żywiołu, z liści i błota, fascynują i za każdym razem swoim pojawieniem się wzbudzają dreszczyk emocji. Dalej, różnorodni mieszkańcy wiosek – ich podejście do życia i sposób myślenia, zapatrzenie w wierzenia, uwielbienie dla plotek i przerażających ludowych bajań. Wachlarz postaci, które w różny sposób radzą sobie z myślami o pożeraczkach dusz i ich nawoływaniami.
Nie mogę tu nie poświęcić kilku zdań Alys, głównej bohaterce tej wciągającej powieści. Niesforna dziewczyna, która straciła rodziców, trafiła do nieprzyjaznej osady, obdarzona jest niezwykłym darem (nie zdradzę szczegółów!) i wzywana przez las. Obserwujemy jak dorasta, widzi i rozumie coraz więcej ze świata, jak jej swoista więź z pożeraczkami dusz się rozwija. Muszę Wam przyznać, że chyba dość silnie się z nią utożsamiłam. Alys ma w sobie pewien zadziorny pazur, jest pełna emocji, ale jednocześnie umie nad sobą zapanować i podjąć zaskakująco rozsądne decyzje. Daleko jej do jednej z tych głupiutkich irytujących postaciek pierwszoplanowych i myślę, że nie da się jej nie polubić.

Na koniec jeszcze klika drobnych słów względem kwestii estetycznych... Muszę się przyznać, że kiedy zobaczyłam pierwotnie zdjęcie okładki, byłam nią mocno zawiedziona. Gdy jednak książka do mnie przyszła, totalnie zakochałam się w grafice, a po zapoznaniu się z treścią, kocham ją chyba jeszcze mocniej. Muszę jednak wskazać jeden duży minus, który wpłynął na komfort czytania. Bestia ma przeraźliwie białe strony, których jestem zagorzałą przeciwniczką. Cóż, dla tej książki warto było jednak się przemóc i mimo tej bieli męczącej wzrok, towarzyszyć Alys i pozostałym mieszkańcom Byd w tej niesamowitej historii. Polecam całym serduszkiem!


Za możliwość poznania Bestii
gorąco dziękuję Wydawnictwu Poradnia K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz